Żelazna Dama czyli nuda. Film niepotrzebne posiekany chronologicznie, za bardzo koncentruje się na demencji staruszki, za mało na jej przekonaniach i działalności politycznej. No i samą staruszkę mógłby grać ktoś inny niż Meryl - przy tak grubej masce, twarz była sztuczna, nieruchoma. Oryginalna Żelazna Dama jest ciekawsza.